Ostatnia aktualizacja: sierpień 2026

Nie masz ochoty czegoś zrobić, ale w końcu robisz. Chciałabyś odmówić, ale tak się dziwnie składa, że ulegasz. Nie podzielasz czyjegoś zdania, a jednak przytakujesz. Bo nie chcesz być nieuprzejma albo konfliktowa. Nie chcesz sprawiać kłopotu, być przyczyną czyjejś irytacji. Albo celem czyjegoś ataku. Chciałabyś przestać zabiegać, ale wolisz, żeby było miło i żeby Cię lubili. Tylko, czy cena nie jest zbyt wysoka?

 

 

 

Jak rozpoznać, że zabiegasz o sympatię innych?

 

Możesz nie zdawać sobie sprawy, jak często dostosowujesz się do innych kosztem siebie. Mogą to być mechanizmy tak często i automatycznie stosowane, że przestajesz je świadomie zauważać. Dlatego warto zwrócić uwagę na sygnały, które mogą o tym świadczyć. Oto kilka z nich:

  • masz trudność z odmową,
  • często zgadzasz się mimo wewnętrznego sprzeciwu,
  • przejmujesz się opinią innych bardziej niż własnym zdaniem,
  • odczuwasz poczucie winy, gdy stawiasz granice,
  • czujesz przymus zadowalania innych, bycia „people pleaserem”
  • martwisz się, że ktoś się na Ciebie obrazi.

 

Skąd ten przymus starania się, żeby wszyscy byli zadowoleni? Co sprawia, że uszczęśliwiasz wszystkich dookoła? Dlaczego nie możesz przestać zabiegać o sympatię innych? Przytakujesz, nadskakujesz, biegniesz z pomocą nawet, jak nikt nie prosi? Najprawdopodobniej robisz to z lęku. Ze strachu przed byciem odrzuconą, niechcianą, nieakceptowaną.

A przy okazji zapominasz o swoich potrzebach, tłumisz swoje emocje i zaprzeczasz samej sobie. Bo każda oznaka czyjegoś niezadowolenia, sarkastyczny komentarz, krytyka, czy ironiczny uśmieszek są dla Ciebie oznakami odrzucenia. I „potwierdzeniem” fałszywego przekonania, które być może w sobie nosisz – że nie jesteś wystarczająco dobra i wartościowa.

A Ty przecież chcesz czuć się wartościowa! Chcesz czuć się godna miłości i szacunku. Ale jeśli nie masz tego poczucia w sobie, poszukujesz go na zewnątrz. Wydaje Ci się, że gdy będziesz uprzejma, bezkonfliktowa i nie sprawisz innym kłopotu, wtedy oni Cię polubią i zaakceptują. A to z kolei potwierdzi Twoją wartość.

 

Moja książka „Jesteś wartościowa! 10-tygodniowy trening doceniania siebie” do kupienia m.in. w Empiku i w innych dobrych księgarniach.

 

 

 

 

Dlaczego tak bardzo zależy nam na akceptacji innych?

Potrzeba akceptacji jest czymś całkowicie naturalnym. Jako ludzie jesteśmy stworzeni do życia w relacjach i od tysięcy lat przynależność do grupy była warunkiem przetrwania. Odrzucenie oznaczało samotność, a samotność mogła stanowić zagrożenie. Nic więc dziwnego, że nasz mózg do dziś bardzo silnie reaguje na sygnały świadczące o tym, że ktoś nas nie lubi, krytykuje lub nie akceptuje.

Problem pojawia się wtedy, gdy potrzeba akceptacji zaczyna kierować naszym życiem. Zamiast być jedną z wielu potrzeb, staje się najważniejsza.

Wtedy może się zdarzyć, że każdą decyzję podejmujesz przez pryzmat pytania: „Co inni o mnie pomyślą?”. Zaczynasz dopasowywać się do oczekiwań otoczenia, rezygnujesz z własnego zdania, tłumisz emocje i robisz rzeczy, na które wcale nie masz ochoty.

Bardzo często źródłem takiego zachowania są doświadczenia z dzieciństwa. Jeśli byłaś chwalona głównie wtedy, gdy spełniałaś oczekiwania innych, mogłaś nauczyć się, że miłość i akceptację trzeba sobie zasłużyć. Jako dorosła kobieta nadal możesz nieświadomie próbować zdobywać aprobatę otoczenia, nawet jeśli kosztuje Cię to własny spokój i poczucie autentyczności.

Warto pamiętać, że prawdziwe poczucie własnej wartości nie rodzi się z tego, że wszyscy Cię lubią. Rodzi się wtedy, gdy sama siebie akceptujesz – również wtedy, gdy ktoś ma inne zdanie lub nie jest zadowolony z Twoich decyzji.

 

 

Czy jesteś dla siebie ważna?

 

Jeśli jesteś dla innych ludzi dobra, pomocna i uczynna, większość chętnie przyjmuje to, co dajesz. Jest im tak wygodnie. W którymś momencie tak bardzo się przyzwyczajają, że staje się to dla nich oczywiste. Coraz rzadziej dziękują. A po jakimś czasie nawet już Cię nie widzą. Nie pytają o zdanie, bo przecież Ty zawsze jesteś na TAK. Nie proszą, tylko sami sobie biorą, bo przecież i tak zawsze mogą na Ciebie liczyć.

 

A najgorsze, że przestają Cię szanować. Bo jak tu szanować kogoś, kto ma niemalże wypisane na czole „Ja jestem mniej ważna”?

Kiedy nie masz własnego zdania, a gdy nawet je masz, to i tak go nie artykułujesz, bo jesteś przekonana, że to nikogo nie zainteresuje, sama potwierdzasz sobie przekonanie, że Twoja opinia się nie liczy. Kiedy nieważne są dla Ciebie Twoje potrzeby, odpuszczasz własne pragnienia i robisz to, czego chcą od Ciebie inni, sama stawiasz siebie na ostatnim miejscu.

Ludzie z tego korzystają, a jeżeli nawet zdarzy się tak, że ktoś Ci podziękuje, pochwali, skomplementuje – Ty i tak obawiasz się, że to tylko na chwilę.

 

Bo gdy wewnętrznie nie czujesz się wartościowa – nie ma znaczenia, jak wiele osób Cię doceni.

 

Mogą być ich setki, a Ty nadal wątpisz, czy aby prawdziwe są te wszystkie wyrazy uznania… Przez chwilę jest Ci dobrze i masz wrażenie, że dostałaś to, na czym Ci zależało, a potem to uczucie się ulatnia i znowu pojawia się lęk. To tak, jakbyś nosiła przy sobie dziurawe naczynie i oczekiwała, że inni ludzie je napełnią. Nawet, gdy próbują i wlewają do niego wodę, to ona zaraz znika, a Ty znów zostajesz z niczym.

 

 

 

Dziura w poczuciu własnej wartości 

 

W dodatku te wszystkie strategie przytakiwania, zgadzania się, ulegania, bycia miłą sprawiają, że coraz bardziej odrzucasz siebie.

Sama sobie wysyłasz komunikat, że nie się nie liczysz. Ignorujesz siebie, swoje potrzeby, stawiasz siebie na końcu kolejki. Wtedy inni też nie traktują Ciebie jako kogoś, kto jest ważny i wartościowy. Pamiętaj, jeżeli sama siebie nie cenisz, inni też mogą Cię nie doceniać. Jeżeli sama siebie nie szanujesz, inni też mogą Cię nie szanować. Bo jeżeli sama sobie mówisz „najpierw ktoś inny, ja mogę poczekać”, możesz coraz częściej słyszeć „najpierw my, ty możesz poczekać”.

Dlatego jeśli chcesz przestać zabiegać o sympatię innych, zacznij sama siebie lubić i cenić. I rób to, co dla Ciebie ważne.

Ta dziura w naczyniu, które chciałabyś, aby inni napełnili, to tak naprawdę dziura w Twoim poczuciu własnej wartości. I choćby ludzie wokół Ciebie rzeczywiście starali się ją załatać, nie są w stanie. Bo załatać ją możesz tylko Ty.

 

 

 

Jak media społecznościowe wzmacniają potrzebę bycia lubianą?

Jeszcze kilkanaście lat temu nie miałyśmy codziennie przed oczami liczników polubień, komentarzy i obserwujących. Dziś media społecznościowe nieustannie podpowiadają nam, że nasza wartość może być mierzona reakcjami innych ludzi.

Jak często zdarza się, że publikujesz zdjęcie i sprawdzasz, ile osób je polubiło? Dodajesz post i zastanawiasz się, dlaczego tym razem komentarzy jest mniej albo nie ma ich wcale? Założę się, że często tak masz. Wiem, jak to jest, bo sama też tak kiedyś robiłam. To naturalne, że chcemy być zauważone, docenione.

Ale kiedy widzimy cudze sukcesy, idealne zdjęcia, „grzeczne” dzieci, perfekcyjne domy, szczęśliwe związki – łatwo zacząć porównywać swoje życie do starannie wyselekcjonowanych fragmentów życia innych osób.

Jeżeli już wcześniej miałaś tendencję do szukania potwierdzenia swojej wartości na zewnątrz, media społecznościowe mogą ten mechanizm dodatkowo wzmacniać.

Każde polubienie daje chwilową przyjemność, ale podobnie jak w przypadku zabiegania o aprobatę innych ludzi, efekt szybko mija i pojawia się potrzeba kolejnej dawki potwierdzenia.

Dlatego tak ważne jest, aby pamiętać, że liczba reakcji pod postem nie mówi nic o Twojej wartości jako człowieka. Nie świadczy o tym, czy jesteś wystarczająco dobra, mądra, atrakcyjna czy kompetentna. Prawdziwe poczucie własnej wartości buduje się wewnątrz, a nie w statystykach mediów społecznościowych.

 

 

 

A gdybyś uwierzyła, że jesteś wartościowa, bez względu na wszystko?

 

Jak by to było, gdybyś wiedziała, że to niemożliwe, żeby ktoś mógł Ciebie odrzucić? Bo jesteś wartościowa, ważna, wyjątkowa? Wartościowa dlatego, że jesteś. Tak po prostu. Nie dlatego, że komuś pomogłaś, albo byłaś dla kogoś miła.

Co gdybyś pokochała i doceniła samą siebie i codziennie utwierdzała się w przekonaniu, że Twoja wartość jest w Tobie i nic nie może jej naruszyć? Gdybyś przestała wciąż tłamsić samą siebie i przekonywać, że inni są ważniejsi i to najpierw ich powinnaś zadowolić? Gdybyś przestała pomagać, nadskakiwać i zgadzać się na wszystko?

 

Tak, wiem, że sama myśl o tym, że mogłabyś tak po prostu przestać zabiegać o sympatię otoczenia, może powodować dyskomfort. Może boisz się, że gdybyś się odważyła, pewnie pojawiłby się znowu lęk, poczucie winy, niechęć do siebie. Albo ktoś mógłby pomyśleć, że jesteś egoistyczna i skupiona tylko na sobie?

 

Jeśli tak jest – pomocne może być tutaj uświadomienie sobie, że gdy mówisz komuś albo czemuś NIE, jednocześnie mówisz TAK sobie samej. Swoim potrzebom, pragnieniom, przyjemnościom, celom. Masz prawo je spełniać. Masz prawo o nie dbać. A stawianie siebie na końcu kolejki – to tak, jakbyś sama sobie to prawo odbierała.

 

 

 

Lęk przed odrzuceniem to często lęk małego dziecka

 

Warto też uświadomić sobie, że ten lęk przed byciem odrzuconą pochodzi najprawdopodobniej z czasów, kiedy byłaś małym dzieckiem. Bo pewnie zdarzało się, że kiedy zamiast zadowolić rodziców, wolałaś robić coś co było dla Ciebie ważne – doświadczałaś nieprzyjemnych konsekwencji. Kar, krzyku, krytyki, wybuchów złości, chłodu emocjonalnego, wycofywania czułości i bliskości. A ta bliskość była wtedy dla Ciebie najważniejsza na świecie. Dlatego wolałaś zrezygnować z siebie i zrobić to, czego od Ciebie oczekiwano.

 

Teraz też być może podświadomie obawiasz się, że ktoś na Ciebie krzyknie, zdenerwuje się, obrazi, odwróci się, przestanie z Tobą rozmawiać. Ale przecież nie jesteś już dzieckiem, a relacja między Tobą, a Twoimi współpracownikami, rodziną czy znajomymi, nie jest relacją dziecko – rodzic. Stoisz na równi. Jesteś tak samo ważna jak wszyscy inni. Masz prawo do własnego zdania, do stanięcia za sobą, do powiedzenia NIE, jeżeli nie masz ochoty komuś pomóc.

 

Zacznij ćwiczyć. Odważaj się, odmawiaj, mów, że masz inne zdanie. Na początku w małych sprawach i obserwuj co się pojawia. Gratuluj sobie za każdym razem, kiedy wytrzymasz falę dyskomfortu i oprzesz się pokusie. Pokusie przytaknięcia albo powiedzenia „nie ma problemu, jasne, że to zrobię”.

 

Jeśli chciałabyś popracować nad asertywnością  nauczyć się stawiać granice, polecam Ci nagranie warsztatu „Asertywność. Zacznij żyć w zgodzie ze sobą”. Możesz je zakupić za 97 zł klikając TUTAJ.

 

 

 

I tu znowu „kłania się” relacja z samą sobą

 

Jeżeli znasz mnie dłużej, mogłabyś teraz wywrócić oczami i powiedzieć „A ona znowu swoje ”. Tak, ja znowu swoje;) Bo relacja ze sobą jest kluczowa dla poczucia własnej wartości. Poprawa tej relacji pozwoli Ci przestać zabiegać o sympatię innych. Od tego, jak bardzo (i czy w ogóle) zadbasz o relację ze sobą zależy, czy będziesz w stanie wyjść z przymusu stawiania innych na pierwszym miejscu. I czy wreszcie odważysz się postawić na tym miejscu siebie. 

 

A jak zadbać o to, aby ta relacja się poprawiła, dodała Ci sił i karmiła dobrą energią? Oto garść wskazówek:

  • Jeżeli w dzieciństwie otrzymywałaś mało pochwał, a dużo krytyki – przestań siebie krytykować, a zacznij doceniać i chwalić. Gratuluj sobie nawet małych sukcesów, a w przypadku porażki – patrz, co napisałam wcześniej, czyli przestań siebie krytykować. Doceń, że się odważyłaś, pogratuluj sobie inicjatywy i zastanów się, czego nauczyło Cię ewentualne niepowodzenie.

 

  • Jeśli było tak, że od rodziców dostawałaś mało miłości i bliskości, albo miłość była warunkowa – daj sobie tę miłość i bliskość sama. Bądź dla siebie łagodna, serdeczna, czuła. Dawaj sobie wsparcie, zwłaszcza kiedy „zawaliłaś”. Wtedy szczególnie otocz siebie opieką i bądź dla siebie łagodna. 

 

  • W przypadku, gdy jako dziecko otrzymywałaś mało wsparcia, a dużo wątpliwości, czy aby jesteś wystarczająco dobra, żeby podołać – zacznij sama dawać sobie wsparcie. Bądź świadoma swoich mocnych stron, talentów, umiejętności i ugruntowuj się w nich. Bądź uważna na swojego wewnętrznego krytyka. Gdy tylko usłyszysz „Ty się do tego nie nadajesz” albo „Nie dasz rady”, wychwytuj takie komunikaty i zastępuj je wspierającymi. Na przykład: „Masz wszystkie potrzebne umiejętności, aby to zrobić” albo „Jesteś wystarczająco dobra, by sobie poradzić”.

 

 

 

 

Co zrobić już dziś, żeby przestać zabiegać o sympatię innych?

 

 

Jeżeli przez wiele lat stawiałaś potrzeby innych ponad własne, nie zmienisz tego w jeden dzień. I nie musisz. Najważniejsze są małe kroki, które stopniowo nauczą Cię, że możesz być sobą, dbać o własne potrzeby i jednocześnie pozostawać wartościową osobą.

Nie chodzi o to, żeby nagle stać się obojętną na innych ludzi. Chodzi o odzyskanie równowagi. O to, żeby Twoje potrzeby wreszcie zaczęły być równie ważne jak potrzeby wszystkich pozostałych.

 

 

1. Zanim się zgodzisz, daj sobie czas

Jeżeli masz tendencję do automatycznego mówienia „tak”, zacznij od prostego nawyku: nie odpowiadaj od razu. Powiedz: „Muszę się zastanowić” albo „Dam Ci znać później”.

Ta krótka pauza pozwoli Ci sprawdzić, czego naprawdę chcesz. Z czasem zauważysz, jak wiele zgód wynikało nie z chęci, lecz z lęku przed rozczarowaniem innych osób.

 

 

2. Ćwicz małe odmowy

Nie zaczynaj od najtrudniejszych rozmów. Wybierz drobne sytuacje, w których możesz powiedzieć „nie” bez tłumaczenia się i usprawiedliwiania.

Za każdym razem, gdy wytrzymasz związany z tym dyskomfort, Twój mózg będzie uczył się, że odmowa nie prowadzi do katastrofy. To właśnie w takich małych sytuacjach buduje się prawdziwa asertywność.

 

 

3. Zauważ, kiedy działasz z lęku

Kiedy masz ochotę komuś pomóc, zgodzić się na dodatkowe zadanie albo zrezygnować ze swoich planów, zatrzymaj się na chwilę i zadaj sobie pytanie: „Czy robię to z serca, czy ze strachu?”.

Jeżeli motywacją jest obawa przed krytyką, odrzuceniem lub niezadowoleniem drugiej osoby, prawdopodobnie znowu próbujesz zdobyć akceptację kosztem siebie.

 

 

4. Dawaj sobie to, czego szukasz u innych

Jeżeli pragniesz uznania, zacznij sama siebie doceniać. Jeśli potrzebujesz wsparcia, naucz się mówić do siebie życzliwie. Jeżeli tęsknisz za akceptacją, spróbuj zaakceptować siebie ze swoimi emocjami, słabościami i niedoskonałościami.

Im bardziej będziesz budować wewnętrzne poczucie wartości, tym mniej będziesz uzależniona od opinii innych ludzi.

 

 

5. Przypominaj sobie, że nie musisz podobać się wszystkim

To może być jedna z najbardziej uwalniających prawd w życiu. Nie istnieje człowiek, którego lubią wszyscy. Każda osoba spotyka się czasem z krytyką, niezrozumieniem lub odrzuceniem.

Twoim zadaniem nie jest zdobywanie sympatii każdego człowieka, którego spotkasz. Twoim zadaniem jest żyć w zgodzie ze sobą i tworzyć relacje z ludźmi, którzy cenią Cię za to, kim naprawdę jesteś.

 

 

 

 

Buduj wewnętrzną siłę

 

Gdy zadbasz sama o siebie, będziesz dawać sobie miłość i wsparcie, powoli zaczniesz wierzyć, że jesteś wartościowa, niezależnie od tego, jak reagują na Ciebie inni. To punkt wyjścia do tego, by przestać zabiegać o czyjąś sympatię i akceptację.

Jeśli zaczniesz to robić, będziesz też stopniowo obserwować, jak zmiana w Tobie powoduje zmianę w ludziach.

Przestaniesz podświadomie wysyłać do nich informacje: „Moje potrzeby się nie liczą, zrobię wszystko, żebyście mnie polubili”. Zamiast tego zaczniesz komunikować: „Jestem  wartościowa i godna szacunku, moje potrzeby są dla mnie ważne, chcę o nie zadbać”.

Kiedy zaczniesz sama siebie cenić, nie będziesz już desperacko starać się o to, by inni Cię docenili.

A gdy zaczniesz stawiać granice, ludzie zaczną darzyć Cię większym szacunkiem. Spróbuj i przekonaj się sama!

 

 

Jeżeli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w nauce doceniania siebie, zapraszam na coaching. Najpierw zapisz się na bezpłatną, niezobowiązującą rozmowę wstępną. Kliknij TUTAJ.

 

 

 

 

Najczęściej zadawane pytania

 

 

Czy zabieganie o sympatię innych jest oznaką niskiego poczucia własnej wartości?

Często tak. Osoby, które nie czują swojej wartości, mogą szukać potwierdzenia swojej ważności poprzez aprobatę i akceptację innych ludzi.

 

 

Dlaczego ciągle potrzebuję akceptacji innych?

Potrzeba akceptacji jest naturalna, jednak jej nadmiar często wynika z lęku przed odrzuceniem, negatywnych doświadczeń z dzieciństwa lub niskiego poczucia własnej wartości.

 

 

Jak przestać przejmować się opinią innych?

Pomaga budowanie poczucia własnej wartości, rozwijanie asertywności, stawianie granic oraz uświadomienie sobie, że nie da się zadowolić wszystkich.

 

 

Czy można przestać zabiegać o sympatię innych?

Tak. Jest to proces, który wymaga pracy nad relacją z samą sobą, większej samoakceptacji oraz stopniowego rezygnowania z potrzeby ciągłego zadowalania innych.

 

 

Skąd bierze się lęk przed odrzuceniem?

Bardzo często ma swoje źródło w dzieciństwie, gdy miłość, akceptacja lub pochwały były uzależnione od określonych zachowań.

 

 

Zobacz także:

 

 

Zostańmy w kontakcie