Artykuł został zaktualizowany 24 sierpnia 2026.
Zdarza się, że siebie nie doceniasz? Bagatelizujesz swoje osiągnięcia, ignorujesz talenty i umiejętności? Twierdzisz, że to „nic takiego”, „inni też by to potrafili”. Albo: „niby to zrobiłam, ale…” Czas uświadomić sobie, że jesteś mądra, zdolna, pracowita, zorganizowana, … (w miejsce kropek wpisz swoje zalety, których tu nie wymieniłam) i zacznij w końcu doceniać siebie.
Docenianie siebie to jeden z kluczowych elementów poczucia własnej wartości. Niezbędny składnik adekwatnej samooceny.
Jeżeli potrafisz doceniać siebie, rzadziej dręczą Cię wątpliwości, nie zamartwiasz się obsesyjnie, co powiedzą o Tobie inni i nie boisz się porażek. Umiejętność doceniania siebie to podstawa autentycznej pewności siebie i fundament, z którego wyrasta zaufanie do własnych możliwości.
Bo jak mieć wysokie poczucie własnej wartości , kiedy stale nie doceniasz siebie i swoich dokonań?
Jak mieć adekwatną samoocenę, jeżeli znasz tylko swoje słabości, a zalet nie widzisz albo nie chcesz widzieć?
I jak masz być pewna siebie, jeśli nieustannie mówisz, że niby coś tam osiągnęłaś, ale to nic wielkiego?
A poza tym – jak zaufać sobie, jeżeli to Ty jesteś tą osobą, która pierwsza podcina Ci skrzydła?
Dlaczego tak trudno jest nam doceniać siebie?
Dlaczego czasem bywa tak, że mamy mnóstwo zalet, a na koncie wiele sukcesów, z których możemy być dumne, a mimo to wcale tego nie widzimy i nie doceniamy?
Bo doceniania siebie trzeba się nauczyć.
Jeżeli przez lata przywykłaś do tego, że przede wszystkim zauważasz swoje błędy, niedociągnięcia i to, co jeszcze powinnaś poprawić, Twój umysł może automatycznie kierować uwagę właśnie tam.
Być może w dzieciństwie częściej słyszałaś, co zrobiłaś źle, niż co zrobiłaś dobrze.
Może pochwały były rzadkie, a wymagania wysokie.
A może nauczyłaś się, że nie wypada się chwalić, że „skromność jest cnotą” i że lepiej powiedzieć „udało mi się” niż przyznać: „Tak, jestem w tym naprawdę dobra”.
Z czasem taki sposób patrzenia na siebie może stać się nawykiem i wtedy nawet kiedy osiągasz coś ważnego, Twój umysł szybko znajduje powód, żeby to umniejszyć.
- „Miałam szczęście”.
- „Każdy by to zrobił”.
- „To nic wielkiego”.
- „Mogłam zrobić to lepiej”.
I koło się zamyka. Robisz coś dobrze, ale tego nie zauważasz. Nie zauważasz, więc nie masz z czego czerpać poczucia satysfakcji. A skoro nie widzisz swoich mocnych stron, coraz trudniej Ci w nie uwierzyć.
Dlatego jeśli chcesz zacząć doceniać siebie, nie czekaj, aż pewnego dnia obudzisz się z ogromną wiarą we własne możliwości.
Zacznij od nauczenia się zauważania tego, co już w Tobie jest.
To nic takiego
Kiedy nie dostrzegasz własnych talentów, dobrych cech i umiejętności to tak, jakbyś nie dostrzegała własnej wyjątkowości. Kiedy bagatelizujesz własnej osiągnięcia, sukcesy i dokonania to tak, jakbyś przekreślała cały swój wkład.
Całą swoją energię, czas i wysiłek, jaki włożyłaś w swoje osiągnięcia. Widzisz swoje talenty i dokonania jako „normę”, pewnego rodzaju standard i przypisujesz każdej innej osobie potencjał do osiągnięcia tego samego.
Tymczasem chodzi właśnie o to, by zobaczyć siebie jako kogoś wyjątkowego, jako kogoś, kto ma swój własny koloryt i przez to różni się od innych.
Każda z nas ma w sobie cechy, które czynią ją jednostką absolutnie unikatową.
To właśnie ta kombinacja zalet i słabości, talentów i deficytów, osiągnięć i porażek sprawia, że jesteśmy niepowtarzalne.
Kiedy znasz tylko swoje wady, a „obcinasz” zalety, negujesz swoją wyjątkowość, próbujesz wtopić się w tło i nie wychylać się. Prawdopodobnie dlatego, by ktoś nie zarzucił Ci arogancji lub zarozumiałości.
Mogło być lepiej
Czasami dzieje się tak, że nie tylko nie doceniasz własnych dokonań, ale nawet posuwasz się o krok dalej. Umniejszasz je i stale siebie krytykujesz. Wciąż jesteś niezadowolona z tego, co osiągnęłaś, szukasz „dziury w całym” i dopatrujesz się błędów tam, gdzie nikt inny ich nie dostrzega.
Nawet, jak osiągniesz sukces, nie przyjdzie Ci do głowy nazwać go sukcesem, bo po pierwsze „to nic takiego”, a po drugie „mogłam to zrobić lepiej”.
Trudno zacząć doceniać siebie, jeżeli wciąż widzisz tylko własne błędy i potknięcia.
A przecież skoro podjęłaś wyzwanie, osiągnęłaś swój cel, zakończyłaś z sukcesem jakieś działanie, to znaczy, że włożyłaś w to zaangażowanie, serce i energię.
Dlaczego ten fakt wciąż Tobie umyka? Jak to się dzieje, że tego nie zauważasz?
To tak, jakbyś patrzyła na świat przez specjalny filtr, który „wycina” to, co pozytywne, a zostawia same negatywy.
Nie masz już dość tego filtra? Nie chciałabyś wreszcie zobaczyć rzeczy takimi, jakie są? Wyobraź sobie, jaki bogaty i różnorodny widok pojawiłby Ci się przed oczami!
Chcesz doceniać siebie? Przyjmuj pochwały od innych.
„To nic takiego” i „mogło być lepiej” to nie koniec tego, co sobie robisz. Jest jeszcze trzecia rzecz: negowanie pozytywnego feedbacku od innych.
Tak, Ty możesz umniejszać, krytykować i nie doceniać, ale na szczęście są jeszcze życzliwi ludzie wokół Ciebie, którzy przychodzą z pozytywną informacją zwrotną.
Mówią, że świetnie Ci poszło, gratulują sukcesu, mówią szczere komplementy.
A Ty? Co z tym robisz? Najczęściej odrzucasz! Węszysz podstęp, podejrzewasz złe intencje, myślisz że to dlatego, że ten ktoś na pewno czegoś od Ciebie chce. I zamierza to osiągnąć pochlebstwami.
Jeżeli rozpoznajesz w tym „trójpaku” własny schemat niedoceniania siebie, cieszę się, że to zobaczyłaś. Świadomość ograniczających schematów, które rządzą naszym postępowaniem to już połowa sukcesu. Druga połowa to świadome podejmowanie w takich sytuacjach działań innych niż dotąd. Zrobienie albo powiedzenie czegoś innego. Reakcja niestandardowa. Po to by przerwać schemat i nie pozwolić mu, by nadal Tobą kierował.
Docenianie siebie to nie narcyzm ani chwalenie się
Być może na samą myśl o tym, że miałabyś mówić o swoich zaletach, pojawia się w Tobie dyskomfort.
- „No dobrze, ale czy ja nie wyjdę wtedy na zarozumiałą?”
- „Przecież nie chcę się przechwalać”.
- „Nie chcę być jedną z tych osób, które uważają się za najlepsze”.
Rozumiem. Tylko, że docenianie siebie nie oznacza przekonania, że jesteś lepsza od innych.
Możesz wiedzieć, że jesteś świetna w jakiejś dziedzinie i jednocześnie wiedzieć, że ktoś inny jest od Ciebie lepszy w czymś zupełnie innym.
I możesz być zadowolona ze swoich sukcesów i nie potrzebować udowadniać nikomu, że jesteś najlepsza.
Możesz też powiedzieć: „Jestem z siebie dumna”, bez dodawania: „A inni nie są tak dobrzy jak ja”.
Bo docenianie siebie oznacza: „Widzę swoją wartość”, a nie: „Jestem więcej warta od Ciebie”.
Dlatego nie musisz wybierać pomiędzy skromnością a docenianiem siebie. Możesz być świadoma swoich mocnych strony, a jednocześnie życzliwa i pokorna.
I naprawdę nie musisz pomniejszać siebie tylko po to, żeby inni czuli się przy Tobie dobrze.
Jak zacząć doceniać siebie na co dzień?
Docenianie siebie to umiejętność, której nauczenie się wymaga czasu. To proces, wiele małych momentów, w których zaczynasz zauważać siebie.
Zauważasz, że mimo lęku zrobiłaś coś, czego się bałaś, np.:
– byłaś zmęczona, a mimo to zrobiłaś to, co było dla Ciebie ważne.
– powiedziałaś „nie”, choć wcześniej zawsze się zgadzałaś.
– poradziłaś sobie z trudną rozmową.
– nauczyłaś się czegoś nowego.
– popełniłaś błąd, ale zamiast się zniszczyć krytyką, wyciągnęłaś z niego wnioski.
To wszystko się liczy. Nie musisz czekać na wielki sukces, awans, nagrodę czy spektakularną zmianę życia, żeby mieć powód do docenienia siebie.
Możesz zacząć już dziś i możesz robić to bardzo prosto.
Jak zacząć w końcu dostrzegać i doceniać własną wyjątkowość? Powiedziałabym, że są 3 najważniejsze kroki do osiągnięcia tego stanu. Oto one:
KROK 1 Zrezygnuj ze skromności
Wiem, że to niełatwe, bo wiele dorosłych dziś kobiet było wychowywanych w domach, gdzie skromność była bardzo wysoko na liście cnót.
Chwalenie się nie było mile widziane. Za to do dobrego tonu należało spuszczanie wzroku i mówienie: „Ach, udało mi się” lub właśnie: „To nic takiego” albo po prostu skromne milczenie.
Nie było przyzwolenia, by powiedzieć: „Świetnie mi idzie! Jestem w tym naprawdę dobra! To jest moja mocna strona!”
Dlatego wiele kobiet, nawet gdy mają na jakimś polu sukcesu nigdy nie odważyłoby się powiedzieć „Ja podejmę się tego zadania, bo wiem, że potrafię to zrobić bardzo dobrze. Jestem w tym świetna.”
Zamiast tego czekają, wycofują się, mają nadzieję, że ktoś je zauważy, zobaczy, że powierzy ważne zadania i obowiązki.
Jak w popularnym powiedzonku o siedzeniu w kącie, bo kiedyś „znajdą cię”.
Są kobiety, które potrafią tak siedzieć przez całe dekady, nie widząc że życie przecieka im między palcami. Wciąż mają nadzieję, że ktoś je zobaczy i zaprosi. Że w końcu będą mogły wyjść i zacząć żyć.
Nie licz na cud
Jeżeli też tak siedzisz, przestań liczyć na cud. Sama musisz z tego kąta wyjść. Wstań, zabierz głos, ucz się mówić o swoich dobrych stronach, osiągnięciach i dokonaniach. Oprócz swoich słabości dostrzegaj też swoje zalety. I nie mów „Udało mi się”, bo oddajesz swoją sprawczość i negujesz swój wysiłek i wkład włożony w to, co osiągnęłaś. Tak, jakby to się zadziało bez Twojego udziału.
Nie mów, że ktoś inny też by tak potrafił, bo wysyłasz sobie i światu komunikat, że to, co zrobiłaś wcale nie jest ważne. Wyeliminuj takie stwierdzenia ze swojej narracji.
Ćwicz chwalenie się. Mów o sobie dobrze. Najpierw w domu. Potem do przyjaciółki albo innych życzliwych osób, które Cię wspierają.
I sprawdzaj, co się w Tobie dzieje. Czy czujesz się komfortowo?
Na początku pewnie nie, lecz jeśli będziesz to praktykować i oswajać się z nowym sposobem reagowania, będziesz z czasem czuć się coraz bardziej swobodnie.
KROK 2 Zamień krytykę w docenianie
Niesamowicie istotny punkt, bo krytykowanie swoich własnych osiągnięć, doszukiwanie się błędów, wytykanie tego, co może nie wyszło tak, jak chciałaś to umniejszanie siebie w czystej postaci. To dybanie na każdy błąd, wyolbrzymianie potknięć i ignorowanie tego, co było dobre. Jeśli naprawdę chcesz nauczyć się doceniać siebie i zachować poczucie własnej wartości pożegnaj się z samokrytyką i zobacz to, co dobre.
Być może teraz myślisz: „Łatwo powiedzieć. Jak mam zamienić krytykę w docenianie, jeżeli popełniłam błąd? Mam doceniać swoje błędy? Albo udawać przed sobą, że wszystko było ok?”
Nie chodzi o zaprzeczanie faktom i ignorowanie popełnionych błędów. Możesz się do nich przyznać, przyjrzeć się swoim działaniom i zastanowić się, co w przyszłości możesz zrobić inaczej.
Ale spójrz też z drugiej strony i zobacz cały wachlarz pozytywnych rzeczy!
- To było dla Ciebie nowe, a zdecydowałaś się na to.
- Bałaś się, że sobie nie poradzisz, a odważyłaś się.
- To był dla Ciebie nieznany grunt, a mimo to odważyłaś się postawić na nim stopę.
Jeżeli zastanawiamy się, co możemy poprawić, to to nie jest krytyka, tylko wyciągnięcie wniosków. A następny krok to modyfikacja działań tak, aby przyniosły inny rezultat. Docenienie siebie bardzo w tym pomaga. To, że doceniasz swoje zaangażowanie i widzisz wysiłek włożoną pracę, pozwala Ci w przyszłości odważać się na więcej.
Więcej na temat radzenia sobie z nadmierną samokrytyką, piszę w artykule „Samokrytyka bez autodestrukcji” Zapraszam do lektury.
KROK 3 Naucz się przyjmować komplementy
Przyjmowanie pozytywnej informacji zwrotnej jest o tyle ważne, żeby poprzez to , co mówią inni, możemy zobaczyć siebie niejako „od drugiej strony”.
Przyjmuj taką informację za dobrą monetę. Jeżeli udzielają Ci jej osoby, które są Tobie życzliwe, przestań podejrzewać podstęp. Nie wierz temu głosowi w głowie, który podpowiada Ci, że ten ktoś, kto właśnie wyraził na Twój temat swoje uznanie, czegoś od Ciebie chce. Postaraj się zobaczyć siebie oczami tej drugiej osoby – bez zaprzeczania.
Jeżeli ktoś czegoś Ci gratuluje, przyjmij i podziękuj. Możesz powiedzieć, że się cieszysz, że ta osoba zauważyła Twój wysiłek, osiągnięcia i rezultat Twojej pracy.
Na początku może się to wydawać sztuczne albo wymuszone, ale jeżeli będziesz praktykować, zobaczysz, że wrażenie sztuczności stopniowo ustępuje, a Ty czujesz coraz większą swobodę i wdzięczność.
5 prostych ćwiczeń, które pomogą Ci nauczyć się doceniać siebie
- Codziennie zapisz trzy rzeczy, które zrobiłaś dobrze
Nie muszą być wielkie. Może zrobiłaś coś, co długo odkładałaś, może zadzwoniłaś w ważnej sprawie, zachowałaś spokój w trudnej sytuacji. A może po prostu mimo zmęczenia znalazłaś czas na odpoczynek.
Wieczorem zapisz trzy takie rzeczy. I nie pozwalaj sobie na komentarze w rodzaju: „Ale to przecież nic takiego”.
Właśnie oduczasz się myślenia, że wszystko, co robisz dobrze, jest „niczym takim”.
- Zastąp „udało mi się” pytaniem „co zrobiłam, że mi się udało?”
To jedno z moich ulubionych ćwiczeń. Jeśli często używasz stwierdzenia „Udało mi się”, mam dla Ciebie prosty trik.
Zamiast:
„Udało mi się zrobić świetną prezentację”.
zapytaj:
„Co zrobiłam, że przygotowałam ją tak dobrze?”
I zapisz to. Być może poświęciłaś na nią kilka godzin. Przygotowałaś się. Zdobyłaś wiedzę. Ćwiczyłaś. Pokonałaś stres.
Nagle okazuje się, że za tym „udało się” stoi Twoja praca, zaangażowanie, umiejętności i decyzje. I właśnie to warto zobaczyć.
- Notuj swoje sukcesy, zalety i pochwały
Załóż notes albo dokument w telefonie i nazwij go na przykład: „To potrafię”.
Zapisuj w nim swoje osiągnięcia, sukcesy, mocne strony, sytuacje, w których sobie poradziłaś, pochwały od innych i rzeczy, z których jesteś dumna.
Nie po to, żeby budować sobie sztuczny obraz idealnej siebie.
Po to, żeby wreszcie zobaczyć czarno na białym, co jest prawdą i nie zapominać o tym.
- Przyjmuj komplement bez tłumaczenia się
Kiedy ktoś mówi: „Wow, świetnie to zrobiłaś!”.
nie odpowiadaj: „Oj tam, miałam szczęście”.
Kiedy słyszysz: „Pięknie wyglądasz”.
nie musisz natychmiast dodawać: „No co Ty, wydaje ci się, bo ten kolor mnie wyszczupla”.
Spróbuj po prostu powiedzieć: „Dziękuję. Miło mi to słyszeć”.
I tyle. Zatrzymaj się na tym. Pozwól, żeby dobre słowo do Ciebie dotarło.
- Wieczorem zapytaj siebie: „Za co mogę się dziś docenić?”
Nie: „Co zrobiłam źle?” albo „Co powinnam była zrobić lepiej?”
Tylko: „Za co mogę się dziś docenić?”
Być może odpowiedź będzie bardzo prosta. Np. za to, że:
„Nie odpuściłam”.
„Poprosiłam o pomoc”.
„Powiedziałam, czego potrzebuję”.
„Mimo strachu zrobiłam pierwszy krok”.
„Byłam dziś dla siebie trochę bardziej wyrozumiała”.
To właśnie z takich małych chwil buduje się serdeczna relacja ze sobą.
Nie tylko sukcesy. Ucz się doceniać także wysiłek i drogę.
I jeszcze jedna ważną rzecz, o której chcę Ci powiedzieć, bo widzę, że wiele kobiet popełnia ten błąd. Nie doceniaj siebie wyłącznie wtedy, kiedy osiągnęłaś cel.
Bo jeżeli będziesz pozwalała sobie na docenienie dopiero na mecie, większość swojej drogi przejdziesz z poczuciem, że wciąż jesteś niewystarczająca.
Doceniaj również wysiłek.
Odwagę.
Wytrwałość.
Gotowość do uczenia się.
To, że próbujesz.
Bo przecież możesz nie dostać tej pracy, a mimo to docenić siebie za to, że odważyłaś się wysłać CV.
Możesz nie osiągnąć jeszcze swojego celu, a docenić siebie za to, że od kilku miesięcy konsekwentnie działasz.
I możesz popełnić błąd, a jednocześnie zauważyć, że miałaś odwagę zrobić coś, czego wcześniej się bałaś.
Twoja wartość nie zaczyna się dopiero na mecie. Jesteś wartościowa również w drodze.
I być może właśnie tego sposobu patrzenia na siebie najbardziej potrzebujesz.
A co, jeśli nadal nie widzisz w sobie niczego, co można docenić?
Być może czytasz ten artykuł i myślisz: „No dobrze, ale ja naprawdę nie mam za co siebie docenić”. Wiem, że tak może być, bo często słyszę to zdanie od kobiet podczas sesji.
Jeśli tak czujesz, nie przekonuj siebie na siłę, że jesteś wspaniała, genialna i najlepsza na świecie. Zacznij od czegoś prostszego.
- Zauważ siebie.
- Zobacz, ile rzeczy robisz każdego dnia.
- Uświadom sobie, ile razy wstajesz mimo zmęczenia.
- Zauważ, ile problemów rozwiązujesz.
- Zdaj sobie sprawę, ile rzeczy robisz dla innych.
- Ile razy poradziłaś sobie w sytuacji, która kiedyś wydawała Ci się nie do przejścia.
Może nie jesteś jeszcze gotowa powiedzieć: „Jestem z siebie dumna”, ale być może możesz powiedzieć: „Widzę, że naprawdę się staram”.
I to już jest niezły początek.
Nie musisz przeskakiwać od niechęci do siebie do zachwytu nad sobą. Możesz przejść tę drogę krok po kroku.
A jeśli potrzebujesz w tej drodze wsparcia, zapraszam Cię na coaching. Na początek możesz zapisać się TUTAJ na bezpłatną rozmowę wstępną. Opowiesz mi swoich potrzebach, sprawdzimy, czy jest między nami „chemia” i zastanowimy się, jak mogę Cię wesprzeć.
Więcej o tym, jak pracuję możesz przeczytać we wpisie „Coaching dla kobiet – kiedy warto skorzystać i jak może pomóc?”.
Docenianie siebie a poczucie własnej wartości
Docenianie siebie i poczucie własnej wartości są ze sobą bardzo mocno związane, ale nie są dokładnie tym samym.
Poczucie własnej wartości to głębsze przekonanie, że jesteś wartościową osobą niezależnie od swoich osiągnięć, wyglądu, błędów czy opinii innych ludzi.
A docenianie siebie jest jednym ze sposobów, w jaki możesz tę relację ze sobą wzmacniać.
Kiedy zauważasz swoje mocne strony, dostrzegasz wysiłek, który wkładasz w różne działania, przyjmujesz komplementy i pozwalasz sobie być z siebie dumną, zaczynasz widzieć siebie bardziej całościowo.
Nie tylko przez pryzmat tego, co Ci nie wyszło, Twoje błędy i niedoskonałości, które jeszcze powinnaś poprawić.
Zaczynasz dostrzegać siebie taką, jaka naprawdę jesteś: z wadami, zaletami, sukcesami, błędami, talentami i ograniczeniami. I właśnie dlatego warto nauczyć się doceniać siebie.
Jeśli chcesz przeczytać więcej o tym, czym jest poczucie własnej wartości i jak je wzmacniać, zajrzyj do mojego artykułu „Jak zwiększyć poczucie własnej wartości? 7 sposobów, które naprawdę pomagają”.
A jeżeli chcesz nie tylko przeczytać o docenianiu siebie, ale naprawdę przećwiczyć je krok po kroku, właśnie temu poświęciłam moją książkę „Jesteś wartościowa! 10-tygodniowy trening doceniania siebie”. To 10 tygodni pracy nad tym, żeby przestać umniejszać sobie, zauważać własną wartość i nauczyć się być po swojej stronie.
Pielęgnuj w sobie poczucie, że jesteś wartościowa
Na koniec jeszcze raz: niezależnie od ilości pozytywnych informacji z zewnątrz, pielęgnuj w sobie poczucie, że jesteś wyjątkowa i wartościowa. Ważne, abyś sama o tym pamiętała. Miej świadomość swoich zalet i sukcesów, ucz się o nich mówić i dostrzegaj swoją wyjątkowość.
Gdy poniesiesz porażkę, skup się na błędach tylko w kontekście wyciągnięcia z nich wniosków na przyszłość i poprawienia swoich działań.
Nie myśl o sobie źle, nie wyobrażaj sobie, co mogli pomyśleć o Tobie inni nie rozważaj, że jesteś „beznadziejna”, bo to nieprawda.
Nie pozwól swojemu umysłowi snuć swoich historii.
Skup się na analizie działań i zmodyfikowania ich w przyszłości. Bo porażka to informacja zwrotna o Twoich działaniach, nie o Tobie, jako człowieku.
Przypomnij sobie, na co się odważyłaś i ile Cię to kosztowało trudu, czasu i wysiłku. I doceniaj to, bo to się liczy.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Jak zacząć doceniać siebie?
Zacznij od zauważania tego, co robisz dobrze, zamiast automatycznie skupiać się na błędach. Pomocne jest codzienne zapisywanie swoich małych sukcesów, wysiłku, odwagi i sytuacji, w których sobie poradziłaś.
Dlaczego nie potrafię doceniać siebie?
Trudność w docenianiu siebie może wynikać m.in. z doświadczeń z dzieciństwa, częstej krytyki, perfekcjonizmu, porównywania się z innymi czy przekonania, że nie wypada się chwalić. Z czasem umniejszanie sobie może stać się automatycznym nawykiem.
Jak nauczyć się doceniać siebie?
Warto ćwiczyć zauważanie swoich mocnych stron, osiągnięć i wysiłku, przyjmować komplementy bez umniejszania sobie oraz ograniczać samokrytykę. Docenianie siebie jest umiejętnością, którą można stopniowo rozwijać.
Jak przestać umniejszać swoje sukcesy?
Zwracaj uwagę na zdania takie jak „to nic takiego”, „każdy by to zrobił” czy „miałam szczęście”. Zamiast tego zastanów się, jaki był Twój udział w osiągnięciu sukcesu: ile pracy, czasu, odwagi i zaangażowania włożyłaś w jego osiągnięcie.
Jak przyjmować komplementy?
Najprościej zacząć od krótkiego „dziękuję”. Nie musisz zaprzeczać komplementowi, tłumaczyć się ani przekonywać drugiej osoby, że wcale nie jest tak dobrze, jak mówi.
Czy docenianie siebie jest egoizmem?
Nie. Docenianie siebie nie oznacza przekonania, że jesteś lepsza od innych. Oznacza zauważanie własnych mocnych stron, wysiłku, potrzeb i wartości bez konieczności umniejszania innym osobom.
Czy docenianie siebie podnosi poczucie własnej wartości?
Tak, może być jednym z elementów budowania stabilniejszego poczucia własnej wartości. Kiedy regularnie zauważasz swoje mocne strony, wysiłek i osiągnięcia, przestajesz patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat własnych błędów i niedoskonałości.
Jak doceniać siebie, kiedy nic mi nie wychodzi?
Nie musisz czekać na sukces. Możesz docenić siebie za wysiłek, odwagę, próbę, wytrwałość albo gotowość do uczenia się. Porażka nie przekreśla Twojej wartości jako człowieka.
Czy afirmacje pomagają w docenianiu siebie?
Afirmacje mogą być pomocne, ale nie zawsze wystarczą. Jeśli głęboko wierzysz, że jesteś niewystarczająca, bardziej skuteczne może być stopniowe budowanie wiarygodnego, wspierającego sposobu myślenia o sobie poprzez konkretne doświadczenia i działania.
Zobacz także:
- Możesz być sobą, bo jesteś wartościowa.
- Wysokie poczucie własnej wartości – od czego zależy?
- Jak budować pewność siebie?