Próbujesz udowadniać własną wartość wszystkim dookoła? Wciąż bardzo się starasz wywrzeć dobre wrażenie? Wypatrujesz pochwał, głasków i aprobaty innych ludzi, bo bez tego czujesz się niekomfortowo?

 

Na początek coś, co może Cię zaskoczy: ten Twój dyskomfort wcale nie bierze się z tego, że ktoś Cię nie chwali, nie podziwia albo krytykuje. On wynika z Twojego braku wiary w siebie i wątpliwości, co do własnej wartości. Czujesz się niewystarczająco dobra i boisz się, że ludzie to widzą. Zaczynasz więc udowadniać własną wartość i masz nadzieję, że uznanie, które dostaniesz od innych sprawi, że poczujesz się lepiej. Spowoduje, że spłynie na Ciebie pewność i spokój, a wątpliwości odpłyną w siną dal.

Niestety, muszę Cię zmartwić. To tak nie działa. I może nawet sama już to wiesz. Może sama już czujesz, że chyba o nie to chodzi, bo wiele razy mimo głasków i oklasków (i chwilowej satysfakcji) to niewygodne poczucie bycia niewystarczającą do Ciebie powracało. Nawet, jeżeli przez chwilę czułaś się świetnie, jakiś czas później zaczynałaś widzieć, że znowu osaczają Cię wątpliwości. I co wtedy? Pewnie szukałaś kolejnej okazji, by próbować udowadniać własną wartość. Ale to, co dostałaś znów wystarczyło tylko na chwilę…

 

 

Nie, nie idź tą drogą!

To, co wyżej napisałam powinno Cię zaalarmować, że pomysł, by udowadniać własną wartość po prostu nie działa! A nie dość, że nie działa, to jeszcze szkodzi! Dlaczego?

 

  • zaharowujesz się, bierzesz na siebie dodatkowe obowiązki, wyznaczasz ambitne cele i konsekwentnie do nich dążysz. I robisz to nie zastanawiając się, czy rzeczywiście tego chcesz, ale po to, by innym udowodnić, jaka jesteś świetna
  • tak bardzo skupiasz się na innych ludziach, ich reakcjach, komentarzach, oznakach aprobaty albo – o zgrozo – grymasach niezadowolenia, że kompletnie tracisz z oczu siebie
  • kierujesz się priorytetami innych, bo Twoim celem jest uzyskanie czyjegoś uznania. Często cele, które realizujesz, wcale nie są Twoimi celami!
  • wydatkujesz mnóstwo energii na ciągłe „monitorowanie” nastrojów osób z Twojego otoczenia i sterujesz Twoimi działaniami w taki sposób, by to co robisz wywołało u tych osób zadowolenie albo uznanie
  • zapominasz o swoich potrzebach, stawiasz siebie a ostatnim miejscu, poświęcasz się i nadskakujesz, chcąc udowodnić, jaka jesteś dzielna, ile wytrzymujesz i ile ogarniasz

 

A na koniec i tak lądujesz w poczuciu, że to za mało, bo nawet, jak Cię ktoś zauważy i pochwali, i tak za chwilę słyszysz głos swojego wewnętrznego krytyka, który podważa i kwestionuje wszystko, co zrobiłaś.

Jak przestać poszukiwać swojej wartości na zewnątrz i odkryć ją w sobie piszę w mojej książce “Jesteś wartościowa! 10-tygodniowy trening doceniania siebie”, do kupienia na stronie wydawnictwa Onepress 

 

 

 

I co teraz?

Teraz chcę Ci powiedzieć: Kobieto, przestań szukać rozwiązań przynoszących chwilową ulgę, a skup się na tym, co naprawdę działa. Przestań udowadniać własną wartość i skup się na tym, by poczuć ją w sobie.

Zamiast poszukiwać potwierdzenia swojej wartości na zewnątrz, zajmij się swoim deficytem, tą „wyrwą”, którą w sobie nosisz. Bo kiedy ją zasypiesz i wypełnisz, już nigdy nie będziesz musiała niczego nikomu udowadniać. Poczujesz się wystarczająca taka, jaka jesteś. A nawet, jeżeli Twój wewnętrzny krytyk czasem się odezwie, będziesz umiała sobie z nim poradzić.

Ok – możesz teraz zapytać – to jak mam tę wyrwę zapełnić i czym? 

Oto moje sprawdzone sposoby:

 

 

 

Po pierwsze doceniaj to, co robisz

Niesamowite jest to, że większość kobiet, które bardzo zabiegają o to, by ktoś inny je docenił lub pochwalił, nie doceniają same siebie. To wynika właśnie z tego deficytu, który w sobie noszą i tego nieokreślonego wrażenia, że coś jest z nimi „nie tak”. I aby, to poczucie wyeliminować, chcą usłyszeć od innych, ze wszystko z nimi ok.

Tutaj pomaga docenianie siebie. Powtarzaj sobie, że to, co robisz ma wartość. Kwestionuj kąśliwe uwagi wewnętrznego krytyka, mówiąc „nie zgadzam się, mam inne zdanie na ten temat”. I nade wszystko przypominaj sobie jak najczęściej, że te krytyczne albo wątpiące w Twoja wartość komentarze, które słyszysz w głowie na swój temat – nie pochodzą od Ciebie! To komunikaty, które słyszałaś w dzieciństwie. Od ludzi, którzy mieli wobec Ciebie wygórowane oczekiwania, wymagali od Ciebie umiejętności, których jako dziecko nie mogłaś posiadać albo okazywali Ci miłość i uwagę tylko wtedy, gdy coś zrobiłaś perfekcyjnie. A chwilę później tę bliskość wycofywali, gdy tylko coś poszło ich zdaniem „nie tak”. Warto, żebyś pamiętała, że ten krytyczny głos, ten uwewnętrzniony surowy rodzic to tylko jakaś część Ciebie. I oprócz niej masz w sobie również tę kochającą, doceniającą część. To ją wzmacniaj, karm i podlewaj. Niech rośnie i niech mówi coraz głośniej. O tym, że jesteś wystarczająca. Że wszystko, co robisz ma wartość. Że Twoje błędy są cennymi lekcjami, bez których nie byłabyś w tym miejscu, gdzie jesteś. 

 

 

 

Po drugie: fokus na siebie

Jak już pisałam, osoby chcące udowodnić całemu światu swoją wartość, skupiają się na reakcjach otoczenia. Przyglądają się innym, odgadują ich potrzeby, spełniają oczekiwania, realizują cudze cele. Całkowicie zapominają o sobie. Znikają, ustawiają same siebie na ostatnim miejscu. O słuchaniu swojego ciała i byciu świadomą swoich potrzeb nawet nie wspomnę.

Zamiast skupiać się na tym, co powiedzą inni, skup się na sobie. Zapytaj samą siebie, czy rzeczywiście chcesz realizować dany cel i po co. Zastanów się, co skłania Cię do konkretnych działań. Co tak naprawdę czujesz, gdy bezrefleksyjnie dążysz do tego, by coś komuś udowodnić? Co się pod tym kryje? Może są to Twoje własne wątpliwości? A może porównujesz się z innymi? Może to Twój własny brak wiary w siebie?

Jeżeli tak – patrz punkt pierwszy. Doceniaj wszystko, co robisz. Nie przyjmuj tego, co mówi Twój krytyk. Wybaczaj sobie błędy i doceniaj je za to, że były Twoimi lekcjami. Pamiętaj, że skupiając się na innych, a siebie ignorując, wysyłasz sobie komunikat, że nie jesteś ważna. Dawaj sobie dużo uwagi, słuchaj siebie, pytaj siebie o zdanie, a wkrótce poczujesz, że stałaś się dla siebie ważniejsza. A to ogromny krok na drodze do silnego poczucia własnej wartości.

 

 

 

Po trzecie: przestań dążyć do perfekcji

Kiedy dostanę feedback, że jestem wartościowa? Kiedy będę odnosić sukcesy! – myślisz i już wyciągasz swój terminarz, żeby zaplanować w nim kolejne ambitne cele i ważne zadania. Zdobywanie nowych umiejętności i dążenie do „najlepszej wersji siebie” to coś, co przyświeca Ci każdego dnia. Mechanizm myślenia jest tu bardzo prosty. Jeżeli nie zrobię czegoś naprawdę dobrze, nie dostanę uznania. Za co się nie wezmę, muszę dołożyć wszelkich starań, żeby być najlepszą.

Pułapka jest taka, że jeżeli sama siebie nie uważasz za wartościową osobą, czegokolwiek byś nie osiągnęła i tak będziesz czuła się niewystarczająca. Najbardziej pomaga uzmysłowienie sobie, że Twoja wartość nie zależy od tego, co i jak robisz ani od tego, co osiągasz.

Czujesz, jaka wolność się za tym kryje? Kiedy w to wierzysz, nie jesteś już na smyczy swoich albo czyichś oczekiwań. Po pierwsze robisz coś, dlatego że tego chcesz, sprawia Ci to radość i czerpiesz z tego satysfakcję, a nie po to, by coś udowodnić. Po drugie – nawet jeżeli coś nie wyjdzie tak, jak sobie zaplanowałaś, i tak jesteś wartościowa! Nawet, jeżeli nie robisz czegoś perfekcyjnie i tak jesteś ok! 

 

Kiedy to naprawdę poczujesz, uwalniasz się od tego ciężaru, który dotąd za sobą wlokłaś i możesz działaś z radością i lekkością. Dlatego, że chcesz, a nie dlatego że musisz!

 

 

Pamiętaj, że o Twojej wartości nie świadczą:

– sukcesy

– osiągnięcia

– status społeczny

– stanowisko

– zarobki

– stan posiadania

– perfekcyjne umiejętności

 

Twoja wartość jest w Tobie i nie zależy od czynników zewnętrznych.

Jeżeli czujesz, że potrzebujesz więcej pewności siebie i chcesz nauczyć się siebie akceptować dołącz do mojego kursu samokaceptacji “Przyjmuję siebie w pełni”, który startuje 17 maja 2021. Szczegóły możesz sprawdzić TUTAJ

 

 

 

A jak tę wartość w sobie poczuć?

Postrzegaj siebie zawsze jako ważną i wartościową osobę, mów i myśl o sobie dobrze, miej świadomość swojej wyjątkowości, talentów, zalet i mocnych stron. I najważniejsze: traktuj z siebie z szacunkiem, empatią i życzliwością.

 

Kiedy zaczniesz to robić, Twoja wyrwa w poczuciu własnej wartości zacznie się zapełniać. Tylko nie zrażaj się chwilowymi nawrotami do starych nawyków – one będą się zdarzać. Jeżeli Twój krytyk wewnętrzny zacznie znowu gderać, powiedz mu, że masz prawo do błędów i że od tej pory będziesz je sobie wybaczać, zamiast je krytykować. Potem powiedz sobie: „I tak jestem wartościowa!” pogratuluj sobie uważności i doceń to, co dla siebie robisz, by rozwijać autoempatię, doceniać siebie i traktować siebie zawsze z szacunkiem.

Powodzenia!

 

 

 

 

Podziel się: