Niedawno w toalecie w centrum handlowym widziałam, jak do umywalki podeszła dziewczyna i patrząc z niechęcią w lustro powiedziała do swojego odbicia: „Jak ty wyglądasz, sieroto!” Po czym z ciężkim westchnieniem wyjęła kosmetyczkę i zaczęła poprawiać makijaż.

Wiele razy miałam okazję słyszeć kobiety, które zwracają się do siebie w sposób zupełnie pozbawiony szacunku. Wymyślają same sobie od sierot, kretynek i idiotek. Bo zdarzyło im się zapomnieć kluczy. Albo portfela. Albo czegoś nie zrozumiały, nie wiedziały, nie potrafiły zrobić.

Czy gdyby koleżanka odkryła, że zostawiła komórkę w domu powiedziałabyś do niej „Ty debilko, znowu zapomniałaś”? Pewnie nie. Ale do siebie mówisz. Głośno, albo w myślach.

Te same kobiety skarżą się później, że inni ludzie ich nie szanują. Jakoś nie widzą związku pomiędzy tym, jak traktują same siebie, a sposobem, w jaki są traktowane przez inne osoby.

Zwróć uwagę, jak się do siebie zwracasz, czy jesteś dla samej siebie wsparciem i życzliwą przyjaciółką, czy raczej surową krytykantką, bezlitośnie wyśmiewającą błędy i wytykającą wszelkie potknięcia? Pozornie niewinne „Ale ze mnie tępak, znowu nie wzięłam butelki z piciem dla dziecka”, nawet jeśli powiedziane tylko w myślach, pozostawia ślad w twojej psychice, tym wyraźniejszy, im częściej sytuacja się powtarza. I niestety w ten sposób nieświadomie wysyłasz do świata komunikat, że jesteś nieważna, bezwartościowa, niegodna szacunku.

Jeżeli też czujesz, że otoczenie cię nie szanuje, prawdopodobnie ty nie szanujesz siebie.

Oto kilka przykładów, jak zwracają się do siebie kobiety, które nie szanują siebie – wypowiedzi zebrane z przeprowadzonych sesji.

  • W sytuacji, gdy czujesz się zmęczona i przytłoczona: „Trudno, weź się w garść, zaciśnij zęby i rób. Takie życie.”
  • W sytuacji, gdy popełniłaś błąd: „Ty tępaku, niczego nigdy nie potrafisz zrobić dobrze. Zawsze musisz coś schrzanić!”
  • W sytuacji, gdy odważyłaś się zrobić coś, co stanowiło dla ciebie wyzwanie, ale nie wyszło tak dobrze jakbyś chciała: „I po co się tam pchałaś kretynko? Z twoim angielskim lepiej siedź i słuchaj, a nie wygłaszaj prezentacje”.
  • W sytuacji, gdy o czymś zapomnisz: „Ale jestem głupia, znowu zostawiłam komórkę w samochodzie”.
  • W sytuacji, gdy intensywnie pracujesz nad nowym projektem i jesteś już zmęczona i głodna: „Musisz to dzisiaj dokończyć. Najwyżej nie pójdziesz na lunch, nic ci się nie stanie. Posiedzisz dzisiaj dłużej w pracy. Kino odwołaj, pójdziesz kiedy indziej”.
  • W sytuacji, gdy ktoś cię źle potraktował, lub sprawił ci przykrość: „Oj, nie przesadzaj, jesteś przewrażliwiona. Po prostu był wkurzony i trochę przegiął. Zdarza się”.
  • W sytuacji, gdy chce ci się płakać: „Weź się w garść, musisz być twarda. Nie rozklejaj się”.

Smutne, prawda? Niestety wiele kobiet tak właśnie rozmawia ze sobą. Krytykują się i wyśmiewają swoje błędy. Wciąż podkręcają sobie śrubę i w nieskończoność podnoszą poprzeczkę. Gdy jest im źle, szybko stawiają się do pionu, nie dając sobie samym przestrzeni na smutek, słabość, żal, rozczarowanie.

Gdy czujesz się zmęczona, pozwól sobie na chwilę odpoczynku. Jeżeli popełnisz błąd, bądź dla siebie wyrozumiała. Pochwal i doceń siebie samą za to, że podjęłaś próbę, odważyłaś się zrobić coś trudnego i nowego. Miej odwagę nie być perfekcyjną. Zaakceptuj swoją wrażliwość, płacz gdy chce ci się płakać. Gdy się czegoś boisz, pozwól sobie poczuć ten strach. Nie strofuj się, nie poganiaj, nie wyśmiewaj.

Traktuj siebie samą z miłością i szacunkiem. Zastanów się, jak byś chciała mówić do siebie  w myślach. Może to być pieszczotliwe przezwisko, albo zdrobniała forma twojego imienia – ja mówię do siebie Małgoniu :-).

Pamiętaj:

Mów do siebie i o sobie dobrze.

Zwracaj się do siebie ciepło, okaż wyrozumiałość dla własnej niedoskonałości.

Zaakceptuj swoje błędy, bądź dla siebie wsparciem i troskliwą przyjaciółką.

Jeśli będziesz konsekwentna, po jakimś czasie poczujesz, że otoczenie jakoś życzliwiej się do ciebie odnosi, ludzie są milsi, a świat stał się bardziej przyjazny.

Podziel się: