Doskonale rysujesz? Piszesz fajne teksty? Masz talent do wystąpień publicznych? Przygotowałaś świetną prezentację? Opracowałaś pomysł na nowy projekt? Napisałaś wiersz?

Ile razy po tym, jak zrobiłaś coś z czego byłaś dumna i chciałaś wyjść z tym do ludzi, słyszałaś w głowie ten drwiący głos: „Chcesz się tym pochwalić? A kto by chciał to oglądać? Myślisz, że jesteś w tym dobra? Przecież są ludzie, którzy robią to znacznie lepiej! W najlepszym wypadku będą się uśmiechać z politowaniem patrząc na Twoje „dzieło”…

Jak długo jeszcze nie będziesz pozwalać sobie na to, by w pełni korzystać ze swoich talentów?

Jak długo jeszcze będziesz słuchać tego głosu?

Ten głos to Twój wewnętrzny krytyk, który zadomowił się w Twojej głowie wiele lat temu. A potem rósł w siłę podsycany krytycznymi wypowiedziami Twoich rodziców, nauczycieli i innych osób z Twojego otoczenia.

  • Karmił się ostrzeżeniami, że Ci nie wyjdzie.
  • Dobrymi radami, abyś się za to nie brała.
  • Wątpliwościami, czy aby na pewno sobie poradzisz.
  • Przewidywaniami, że się rozczarujesz. I po co Ci to?
  • Troską, że Cię wyśmieją i będzie Ci przykro.

Wewnętrzny krytyk może pojawiać się w różnych odsłonach. Ten, o którym właśnie piszę, i który nazywam „podcinaczem skrzydeł” jest szczególnie dotkliwy, bo powstrzymuje nas przed działaniem. Powoduje, że porzucamy nasze plany, wkładamy do szuflady nasze projekty i uznajemy, że nie warto prezentować ich światu. Rezygnujemy z własnej ekspresji i porzucamy nasze talenty, zamiast z nich czerpać i rozwijać je.

Kiedy następnym razem usłyszysz w głowie głos, który powie Ci, abyś się za to nie brała, bo i tak nic z tego nie wyjdzie, zapytaj ten głos: „Po co to mówisz? Jaka jest Twoja intencja? Co chcesz w ten sposób osiągnąć?” I posłuchaj co odpowie.

I wiesz co? Odpowiedź może Cię zaskoczyć. Tak jak zaskoczyła kiedyś mnie. Bo z mojej szczerej rozmowy z „podcinaczem skrzydeł” wynikło, że wewnętrzny krytyk chce mnie chronić! Chronić przed porażką, wstydem, ośmieszeniem i w końcu przed odrzuceniem przez innych.

Kiedy to zrozumiałam, podziękowałam mu za troskę i powiedziałam, że jestem bardzo wdzięczna, lecz ważne jest dla mnie działanie i wychodzenie ze swojej strefy komfortu. Nawet jeżeli oznacza to niepewność i naraża na negatywny odbiór ze strony niektórych ludzi.

Teraz kiedy planuję zrobić coś, czego jeszcze nie robiłam, albo odważyć się na coś, co kiedyś byłoby dla mnie nie do pomyślenia, on znowu się odzywa. Ale teraz uśmiecham się do niego i mówię: „Tak, wiem. Chcesz mnie chronić. Doceniam to, że tak się o mnie troszczysz i dziękuję Ci. A teraz idę tam, gdzie chcę iść. Bo to jest dla mnie ważne.”

Porozmawiaj przy najbliższej okazji ze swoim „podcinaczem skrzydeł” – jeśli go masz 🙂

Ciekawe co Ci odpowie? Jeżeli też chce Cię chronić, podziękuj mu, wyraź wdzięczność i rób to, co miałaś zrobić.

A może powie coś innego? Jeżeli tak się wydarzy, a Ty nie będziesz wiedziała, co mu odpowiedzieć, napisz do mnie. Pomogę Ci przyjrzeć się jego intencjom i przygotować odpowiednią strategię działania.

 

Podziel się: