Chcesz przestać się martwić o przyszłość? Wróć do TU i TERAZ! Bo czy nie jest tak, że nasze lęki i niepokoje dotyczą głównie tego, co w przyszłości?

No właśnie. Wybiegamy myślą w przód i zajmujemy umysł rozmyślaniem o tym, co nastąpi. Czy się uda, jak nam pójdzie, co się wydarzy, czy dobrze wypadniemy… A jeśli nic z tego nie wyjdzie? A co jeśli zawiodę? A jak się okaże, że to była zła decyzja? Generujemy czarne scenariusze i przygotowujemy się na ewentualne porażki.

Tylko, że większość z tych „katastrof” nigdy się nie zdarza.

A Ty, koncentrując się na negatywnych myślach, dajesz im energię. Karmisz i podsycasz swoje lęki, przywiązujesz się do nich, angażujesz wyobraźnię. W Twojej głowie powstają całe obrazy. Widzisz reakcje innych ludzi, słyszysz co mówią, a Twój mózg reaguje tak, jakby to wszystko działo się naprawdę. Twoje ciało zaczyna produkować hormony stresu. Czujesz niepokój, irytację, rozdrażnienie. A wszystko z powodu filmu, który wyświetla Twoja głowa. Z powodu czegoś, co w rzeczywistości nie istnieje…

Kiedy następnym razem zaczniesz się martwić o przyszłość i pojawi się obawa o coś, co przed Tobą, nie wkręcaj się w tę myśl. Skoncentruj się na tym, co jest teraz. Może na swoim ciele, może na otoczeniu.

Wstań, wyjrzyj przez okno. Zrób kilka kroków, poczuj jak Twoje stopy dotykają podłoża. Wybierz sobie jakiś przedmiot w pobliżu i przyglądaj mu się uważnie przez chwilę. Zobacz kwiat w wazonie, jakbyś widziała go po raz pierwszy. Odkrywaj najdrobniejsze szczegóły. Może więdnący brzeg płatka albo delikatne żyłki na listku? Dużo tych żyłek. Grubsze i cieńsze. A gdyby je policzyć? Po chwili możesz ze zdumieniem odkryć, że negatywne myśli odpłynęły. Że oddech się uspokaja, a ściśnięcie w sercu ustępuje. Pojawia się więcej przestrzeni w ciele i czujesz jak napięcie stopniowo się rozpuszcza.

Bo kiedy angażujesz umysł w to, co tu i teraz, odciągasz go od martwienia się o przyszłość.

Zamiast lęku i rozdrażnienia czujesz spokój i możesz bardziej skupić się na tu i teraz, i też na działaniu. A nie na myśleniu, co z tego działania wyniknie. Która opcja bardziej Ci się podoba? Jeżeli wybierasz spokój, sprawdź mój sposób. To naprawdę działa 🙂 

Podziel się: